Na temat duchowości, przemian duchowych i odnajdywania się w rzeczywistości, rozmawiamy z Renatą Łopatką, mistrzynią reiki, terapeutką metod regresywnych, transpersonalnych, trenerką rozwoju osobistego i coachem.

renata-lopatkaWellnessday.eu:  W ostatnich latach nastąpił swoisty boom na różnego rodzaju doświadczenia duchowe. Pojawiło się mnóstwo książek na ten temat, już nie tylko tych, sprzedawanych w sklepach z ezoteryką, ale także dostępnych dla wielu czytelników w masowych księgarniach. Czym dla Pani jest duchowość? Jak Pani to postrzega?

Renata Łopatka: Temat duchowości wydaje się dziedziną mało precyzyjną, podczas, gdy jest bardzo precyzyjną. :) Duchowość to coś bardzo konkretnego pomimo, że nie ma cech przedmiotu, jednak coś najbardziej prawdziwego, rzeczywistego w nas. Duchowość to jesteśmy my, to jest nasze sedno, esencja.

Wellnessday.eu: Jak dojść w takim razie do tego sedna duchowego? Mówi się, że różni ludzie są na różnych etapach rozwoju duchowego. Jak zdefiniować w ogóle takie etapy? A może ich nie ma?

Renata Łopatka: I tak, i nie. Są etapy i ich nie ma jednocześnie. To, o czym mówimy JEST. Jest na pewno, tylko może być nieuświadomione. Wtedy możemy mieć poczucie, że tego nie ma. Równie dobrze możemy mieć uświadomione TO, rozpoznane. Na wcześniejszym tak zwanym etapie, możemy mieć przebłyski TEGO (czyli to co, wiele osób nazywa wglądem).
Duchowość jest czymś bardzo intymnym. Na pewnym etapie powinniśmy wykazać się troskliwością, dbałością i nie opowiadać o tym, czego doświadczamy wewnętrznie. Zazwyczaj obserwujemy coś innego – ktoś miał przebłysk i już dzieli się tym z innymi. Przedwczesne dzielenie się swoim światem wewnętrznym jest niewłaściwe. Bardzo często może się zdarzyć, że utracimy to, co już ujrzeliśmy.

Wellnessday.eu: Czy dlatego, że tak bardzo się podekscytowaliśmy się tym, że z presji oczekiwania po więcej zablokujemy się?

Renata Łopatka: Może nie tyle zablokujemy, co właśnie nie docenimy tego, czego „dotknęliśmy”. Żeby to nam się ukazało w pełniej okazałości, żebyśmy poczuli się osadzeni, potrzebny jest czas, choć samo uświadomienie nie musi być procesem, może się zdarzyć w jednym momencie. Ludzka część nas często nie jest w stanie określić tego, co rozpoznała. Większość osób w duchowości przez wiele lat czeka na coś. Mają pewne wyobrażenia, czekają na rodzaj jakiegoś nadzwyczajnego wydarzenia – czekają na przebudzenie, oświecenie, wyzwolenie i to jest jeden z poważniejszych błędów – kierowanie się tym wyobrażeniem, albo przyjęcie wyobrażenia, że coś nastąpi w jakiś spektakularny sposób i w przyszłości, odsuwa nas od rozpoznania tego tu i teraz.

Wellnessday.eu: Tworzenie takiego oczekiwania, to też uruchamianie presji.

Renata Łopatka: Presja oczekiwania, odwlekanie... Proszę zobaczyć o się dzieje, kiedy mówimy, że coś już JEST, a co się dzieje, kiedy mówimy, że czekam na coś, że coś będzie.

Wellnessday.eu: Jak coś JEST, to są inne emocje,  jest spokój.

Renata Łopatka: A jak się czeka, to jest nieustanne poczucie braku i tworzenie wyobrażeń zamiast skupienia na rozpoznawaniu tego, co już jest. U każdego może to wyglądać inaczej.
Wiele lat temu miałam doświadczenie odmiennego poczucia siebie. Opuściło mnie poczucie skurczenia i ograniczenia.
Kiedy utożsamiamy się jedynie z częścią siebie, jesteśmy "ściśnięci" i od strony energetycznej też  tak to wygląda. W momencie kiedy miałam odczucie całości siebie,  nie wiedziałam wtedy co to jest! Zrozumienie moich doświadczeń duchowych przyszło dopiero po wielu latach praktyki duchowej.
Osoby, które trafiają do mnie w ciężkim stanie psychologicznym, są mocno uwięzione w umyśle, otrzymują czasami tylko jedną podpowiedź: by przebywać na łonie natury, spacerować czy sobie usiąść i po prostu być. Wtedy w sposób naturalny wycisza się umysł.
Wiele lat temu wraz z mężem i kolegą, mieliśmy taki czas, że jeździliśmy za miasto i rozpalaliśmy ognisko. Wówczas nie mieliśmy specjalnie ochoty na żadną rozmowę. Czuliśmy, że nie ma specjalnie potrzeby mówić – jest dobrze tak, jak jest. Któregoś razu padał mocny deszcz, a my, mimo wszystko, rozpalaliśmy ogień. Było to sprzyjające do tego wewnętrznego otwarcia, do innego poczucia siebie – to właśnie te nasze wycieczki w przyrodę przyczyniły się do tego, że nastąpiło u mnie wówczas pewne rozszerzenie świadomości.

Wellnessday.eu: Czyli jeżeli pozwolimy się sobie wyciszyć, to jesteśmy bliżej siebie prawdziwych?

Renata Łopatka: Tak jest łatwiej, choć pamiętajmy, że duchowość jest czymś bardzo intymnym i może być doświadczana przez każdego inaczej. Gdy jest to już dla nas oczywiste, potrafimy być w łączności z tym w każdych warunkach.
Chodzi o to, żeby "załapać", że odnalezienie całości siebie może nastąpić także w jednym momencie, z chwili na chwilę.
Zazwyczaj, na początku drogi pojawia się w człowieku pewnego rodzaju ciekawość w tym kierunku, zanim rozpoczną się prawdziwe duchowe "poszukiwania".

Wellnessday.eu: Kiedyś recenzowaliśmy książkę "Mistrz i Zielonooka Nadzieja", będącą zapisem przeżyć duchowych autorki, spotkań z mistrzem na innym poziomie świadomości. Na początku tej duchowej podróży, spotykała się też w świecie rzeczywistym z przyjacielem joginem i opowiadała mu o wchodzeniu w trans i spotkaniach z mistrzem, o duchowych doświadczeniach i tak dalej. I ten jej znajomy powiedział taką rzecz: "Ciebie spotkało to, na co czekałem całe życie, a ty nawet tego nie chciałaś."
I tutaj właśnie wracamy do tego czekania – że możemy utknąć w tym czekaniu, bo przyzwyczailiśmy się, że czekamy i nic spektakularnego nie następuje.


Renata Łopatka: Właśnie w pewnym momencie ma mieć miejsce koniec czekania, po to by rozpoznawać To Co Jest.
Kontakt z całością siebie, czyli z duchowością w nas, możliwy jest do zainicjowania poprzez proces badania siebie, czyli sprawdzania jak jest w istocie. Czy poczucie bycia ciałem to wszystko, czy poczucie bycia umysłem to wszystko, czy nasze uczucia to jesteśmy my? Czy może jesteśmy tym wszystkim, ale jest coś jeszcze? Coś, co jest świadome tego wszystkiego?
Polecam, aby zafascynować się tym, co jest świadome tych wszystkich fenomenów. Takiemu badaniu i rozpoznawaniu służy medytacja.
Chodzi o zbadanie tego, co teraz JEST – w tym momencie. Czy rzeczywiście to jest wszystko, że mam poczucie siebie, osoby, czyli czego? Tożsamości?
Tożsamość to zlepek myśli na swój temat, odczuć, pamięci jakichś zdarzeń... To wszystko tworzy rodzaj sztucznego bytu, który oczywiście też ma swoje miejsce – umożliwia funkcjonowanie w świecie, w którym każdy z nas musi umieć funkcjonować, i musi  posługiwać się tym systemem operacyjnym swojej tożsamości... Ale czy my to tylko to?
Przez jakiś czas, szczególnie na początku drogi, ważne jest pamiętać, aby pouczać swój umysł, niejako karmić informacją na temat rzeczywistości. Jakakolwiek nauka każdego nauczyciela będzie mówiła, że TUTAJ, TERAZ – jeżeli TUTAJ i TERAZ, to na nic innego nie czekam, tylko siadam, zatrzymuję się sprawdzam – rozpoczynam proces badania i rozpoznaję co tutaj jest.

Wellnessday.eu: Wiele osób ma dylemat jak pogodzić duchowość i codzienność, którą rozumiemy jako nasze obowiązki związane z rolami jakie pełnimy: czyli dzieci w szkole, praca w biurze i tak dalej.

Renata Łopatka: Największą mozolną pracę nad oczyszczaniem umysłu wykonałam mając troje dzieci, także dla mnie nie ma tego argumentu. Nic nie jest wymówką, to jest taka siła, która płynie od środka... To jest rodzaj tak silnej tęsknoty, poczucia braku, że człowiek idzie w tę stronę tak, czy inaczej...  Właściwie to człowiek nie decyduje o wejściu na ścieżkę duchową. To nie ten ludzki konstrukt o tym decyduje.
W rozwoju, szczególnie na początku, zdarza się, że w człowieku odpala się chęć spróbowania wszystkiego, wszystkich kursów, warsztatów, a skutki niektórych praktyk mogą być opłakane, dlatego lepiej nie zachłystywać się tym wszystkim. Lepiej być szczerym w tej rodzącej się z wnętrza nas czy przebłyskującej potrzebie duchowej.

Wellnessday.eu: Szczerze i świadomie angażować energię przy wyborze jakiegoś kursu?

Renata Łopatka: Kierować się intuicją. Przy czym dla mnie intuicja to kontakt z informacją najwyższej jakości. Niektórzy nazywają to kierowanie się sercem.
Nie będzie błędem na pewnym etapie odwoływanie się do takiego rozumienia. Będzie to stanowić pewno rodzaju ochronę, żeby nie błądzić. Nawet jeżeli jego osobowości pewne rzeczy zaczną wydawać się interesujące, to będzie potrafił zastanowić się, czy współgra to z jego sercem.

Wellnessday.eu: Wiele osób twierdzi, że "objawienie duchowe", ma być mocne w ciele, czyli możemy znaleźć informacje o strasznych bólach i chorobach, jakie temu towarzyszą, depresji, problemach ze wzrokiem, kręgosłupem i tak dalej... A to przecież pewnego rodzaju programowanie ludzi, że niby jak Ciebie nie boli, to się nie rozwijasz duchowo?

Renata Łopatka: Tak, jest to rodzaj programowania, myślę, że na pewno znajdą się osoby, które nie miały tego rodzaju przeżyć. U każdego to może inaczej wyglądać. Mogą się zdarzać trudne dni, kiedy nie jesteśmy na tym nowym terenie jeszcze osadzeni, to umysł może produkować pewne rzeczy i może nam przeszkadzać.
Jednak nic w naszej istocie nie jest dla nas zagrażające. Nie polecam się tak nastawiać, ponieważ umysł będzie to kreował, np. to, że trzeba walczyć z umysłem, że między ego, a duchem jest walka – chodzi o to, by nie przyjmować takich przekonań. Umysł znajduje w tym procesie transformacji swoje miejsce, wszystko znajduje swoje miejsce – ego czy osobowość jako mechanizmy także. Potrafimy wówczas świadomie  korzystać z mechanizmu ego, aby sprawnie  funkcjonować na tej planecie i zachować zdrowie psychiczne.

Wellnessday.eu:  Podkreślmy może zatem tę ważną wskazówkę, którą Pani dała – aby w momencie kiedy mamy wątpliwości, czy kiedy umysł zaczyna błądzić... aby wtedy zbadać to, sprawdzić, osadzić się. Do tego nie musimy kończyć żadnych kursów, jest to dla nas dostępne.

Renata Łopatka: Powiem tak: ktoś, kto już załapał jak to zrobić, to pójdzie za tym i siebie "odnajdzie". Najciężej człowiekowi zrozumieć, że człowiek musi nauczyć się przebywać sam z sobą, ponieważ swojej wolności nie znajdzie poza sobą. Wgląd, przebłysk czy bardzo silne doświadczenie duchowe, nie jest jeszcze tym, o co chodzi. Ja wiele lat nie wiedziałam co mi się przytrafiło, dopiero z perspektywy mogłam się temu przyjrzeć. Myślę, że to było celowe, aby nie dawało mi spokoju przez lata - taki sygnał "Tego szukasz, siebie szukasz".

Wellnessday.eu: W tym pomogło Pani Reiki?

Renata Łopatka: Reiki to jest energia czystej miłości, nie romantycznej, ale tej najwyższej, z tego poziomu najprawdziwszego. To jedna z metod ułatwiających proces. Z punktu widzenia energetycznego, to jest otwarcie wyższych centrów energetycznych i łatwość dostępu do wyższych poziomów siebie, umiejętność korzystania z energii naszego źródła. Pamiętajmy, że nasze istnienie można rozpatrywać na różnych poziomach, na poziomie świadomości  oraz na poziomie energetycznym. Jeżeli mamy poczucie siebie tylko jako osoby, to jest to inna jakość energetyczna, a inaczej  jest, gdy mamy poczucie ESENCJI siebie.
Wracając do umysłu – to nie jest nasz przeciwnik, nie walczymy z nim, tylko go pouczamy, dzięki czemu ma on szansę "wskoczyć" na swoje miejsce. Oczyszczamy umysł, karmimy go słowem prawdy, czyli np. czytaniem pism istot oświeconych – dzięki temu umysł nie produkuje dziwnych rzeczy, nie odtwarza starych oprogramowań i można kierować go w stronę swojego źródła. W stanie wglądu w siebie umysł znika, a pojawia się wtedy, kiedy jest potrzebny do funkcjonowania w świecie.

Wellnessday.eu: Dziękuję za rozmowę. 

 

Panią Renatę Łopatkę możecie znaleźć na jej stronie rozwojosobistyiduchowy.pl. Jest tam także więcej informacji o Reiki i ciekawe artykuły o duchowości, przemianach w człowieku i rozwoju osobistym.

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu