Co trzecia osoba w Wielkiej Brytanii uważa, że zdrowe odżywianie się jest kosztowne. Jedna na siedem osób twierdzi, że nie ma czasu przygotowywać odpowiednich, pełnowartościowych posiłków. Natomiast co dziesiąta osoba przyznaje się, że nie wie, co to znaczy odżywiać się prawidłowo.

Zdrowo znaczy drogo?

Badania przeprowadziła brytyjska organizacja „Nuffield Helath”, zajmująca się promocją zdrowego stylu życia. Te porażające dane przedstawiają, iż mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa wykazują słabą wiedzę w zakresie prawidłowego odżywiania oraz akceptują fakt, że otyłość w społeczeństwie jest normą. Co trzecia z ankietowanych osób stwierdziła, iż zauważyła wzrost otyłości w obszarze, w którym żyje. 40% badanych mówi, że zjawisko otyłości w bliskim im środowisku jest powszechne, a podobna liczba (38%) przyznała, że również nadwaga wśród dzieci stała się już regułą.

Pod lupę wzięto 550 osób z indeksem masy ciała powyżej 30. Prawie połowa z przebadanych oznajmiła, iż przestała walczyć z nadwagą z powodu braku silnej woli. 17% przyznało, że nigdy nie próbowało schudnąć, a jedna na pięć osób orzekła, że woli mieć nadwagę, niż przyglądać się temu, co je. Natomiast na pytanie, jaki ankietowani mają stosunek do ćwiczeń fizycznych, 40% odpowiedziało, że uznaje je za nudne, 25% wymawiało się brakiem czasu, a 14% ogłosiło, że przedkłada komfort „nicnierobienia” nad walkę z otyłością.

Kilka lat temu naukowcy wysunęli czarny scenariusz – do 2050 roku połowa ludności zamieszkująca Wyspy Brytyjskie będzie zagrożona otyłością. Dziś prognozy są bardziej pesymistyczne.

Respondenci uważają jednak, iż w walkę z niezdrowym stylem życia powinien włączyć się rząd. Między innymi powinno zaostrzyć się przepisy wobec producentów napojów i „niezdrowej żywności”, którzy sponsorują imprezy masowe. Ankietowani wykazali także zainteresowanie posiłkami serwowanymi w szkołach. W tej sprawie należy doprowadzić do jak najszybszej interwencji. Znaczna część respondentów winą za problemy z nadwagą obarcza właśnie producentów wszelkich przekąsek i jedzenia typu fast food. Ankietowani twierdzili także, że winne otyłości są indywidualne jednostki, które na własne życzenie doprowadziły się do takiego stanu.

 „Wiele osób ulega mitowi, że produkty typu fast food są doskonałą opcją zwłaszcza, jeśli zmagamy się z problemami finansowymi”, mówi dr Davina Deniszczyc, lekarz pierwszego kontaktu oraz dyrektor medyczny „Nuffield Helath”. „Potrzeba sporego nakładu pracy, aby przekonać ludzi, iż to właśnie zdrowa żywność jest tą tańszą”, dodaje. „Musimy także zmienić nastawienie osób, które wolą być otyłe, niż zaprzestać złych nawyków żywieniowych. Powinniśmy myśleć o dzieciach, które wychowują się w przekonaniu, że taki styl życia jest właściwy”, zwraca uwagę Deniszczyc.

Jackie Donkin, ekspertka do spraw zdrowego żywienia w „Nuffield Helath”, przekonuje: „Osoby, które utknęły w rutynie, jaką jest otyłość, powinni zastanowić się nad tym, co spożywają. Przecież zmierzamy do populacji ludzi nie tylko otyłych, ale również do przewlekle chorych. Kluczem do sukcesu jest nie tylko dieta, ale długotrwała zmiana w stylu życia. Spożywajmy więcej warzyw i owoców, zapomnijmy o jedzeniu na wynos, ograniczmy ilość tłuszczów i cukrów w naszej diecie. Z dnia na dzień postarajmy się zwiększyć aktywność. Wybierzmy schody zamiast windy i zrezygnujmy z samochodu na rzecz spaceru”.

 

Wypowiedź ekspertów możemy uzupełnić o jeden, istotny fakt – odbudowa zdrowia utraconego na skutek złego odżywiania, może być znacznie bardziej kosztowna i długotrwała, niż codzienne przygotowywanie prawidłowo zbilansowanych posiłków.


źródło: www.nuffieldhealth.com
fot. just4you Justyna Furmanczyk /sxc.hu
 

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu