Wydaje nam się, że skoro jesteśmy dorośli, jesteśmy odpowiedzialni. Jakby ta odpowiedzialność spływała na nas w dniu osiemnastych, czy dwudziestych urodzin. Tymczasem, zbyt często i zbyt łatwo oddajemy władzę nad sobą innym. Bo tak jest wygodnie. Bo tak zalecił lekarz/prawnik/matka. Bo mamy na kogo zrzucić winę.

 

Siła autorytetu

Wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś u lekarza. Pokazujesz mu wyniki badań. Lekarz mruczy pod nosem: „Nie dobrze”. Pytasz: „Co jest nie dobrze?” Lekarz zdawkowo odpowiada: „Wyniki”. Wypisuje receptę i sucho rzuca: proszę to brać dwa razy dziennie po tabletce. Po chwili opuszczasz jego gabinet. Do końca nie wiesz o co chodzi, ale się martwisz. Bo przecież „nie jest dobrze”!
Znajoma scenka?

Zbyt łatwo ulegamy autorytetom –  rodzicom (nawet gdy sami jesteśmy rodzicami), urzędnikom, lekarzom. Zwłaszcza tym ostatnim. Wierzymy, że specjalista wie lepiej. Ze ślepą wiarą w postawioną diagnozę biegniemy do apteki wykupić receptę. Bo przyznaj sobie szczerze – ile razy zdarzyło ci się otwarcie, w gabinecie, zakwestionować słowa lekarza? Ile razy zdarzyło ci się dopytywać o szczegóły, dociekać przyczyn? Czy biorąc receptę zapytałaś chociaż raz o skutki uboczne? Czy czytasz ulotki dołączone do leków?

 

"Ludzie powiedziają swe życie lekarzom, nie zapoznając się z ich osiągnięciami, nie pytając o doświadczenie zawodowe, dyplomy ani certyfikaty. [...] badacze potwierdzili, że komplikacje spowodowane błędami w sztuce lekarskiej (to znaczy związane z opieką medyczną, jaką otacza się pacjentów) prowadzą co roku do 225 tysięcy zgonów. Wynika z tego, że nieumiejętne leczenie zajmuje pod względem liczby ofiar trzecie miejsce wśród przyczyn śmierci w Stanach Zjednoczonych."

Rachael Heller, Richard Heller "Zdrowy egoizm". Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2010

 

Bądź kierowcą swojego organizmu

Niestety nasza “medyczna”, tak ją nazwijmy na potrzeby artykułu, świadomość jest na poziomie niemal zerowym. Była jakaś tam biologia w podstawówce, ale czy znamy swoje ciało? Czy wiemy gdzie jest wątroba i za co odpowiada, czy wiemy co to jest trzustka, i jakie pełni funkcje, czy wiemy jak dbać o poprawne funkcjonowanie serca, płuc, jelit? Jesteśmy specjalistami z różnych dziedzin zawodowych, a jakże mało znamy swoje własne ciało. Nie tylko dlatego, że brakuje nam wiedzy, bądź jest to wiedza powierzchowna, ale także dlatego, że nie umiemy słuchać swojego ciała. Nie chce nam się poświęcać samych sobie uwagi, sięgamy po gotowe produkty – receptę od lekarza, sos sałatkowy w proszku, pas wibrujący, co to ma nam zabrać tłuszcz z brzucha. Nie nawołuję do studiowania atlasów anatomicznych – jednak podstawy funkcjonowania organizmu powinien znać każdy. Bo czy zabierasz się za kierowanie samochodem, nie wiedząc gdzie się go uruchamia? Można być kierowcą, który tylko przekręca kluczyk i jedzie, a można być kierowcą, który regularnie jeździ na przeglądy, dba o stan techniczny samochodu, wie gdzie co się znajduje i potrafi rozpoznać, gdy jakaś część nie działa jak należy.
 

Odpowiedzialność według wellness

Wellness stale przypomina nam o tym, aby być uważnym – uważnym na sygnały wysyłane przez swoje ciało, uważnym na intuicję, uważnym na otoczenie. Nie lekceważmy uczucia dyskomfortu, jaki czasem pojawia się, mimo, bardziej lub mniej racjonalnych zachowań. Kwestionujmy autorytety, zwłaszcza medyczne – pamiętajmy, że ten człowiek w białym kitlu, to jest też tylko człowiek. Jest specjalistą w swoim fachu, ale ty masz prawo (i obowiązek) wiedzieć co ci dolega, jakie są proponowane metody leczenia, jakie są alternatywy. Łatwiej nam dopytywać lekarza gdy udajemy się na prywatną wizytę (w myśl zasady: “płacę to wymagam”), tymczasem za państwową służbę zdrowia też płacimy – w podatkach, w ubezpieczeniu. Mamy prawo wymagać poświęcenia nam czasu, nawet jeżeli mamy świadomość tego, że pod drzwiami gabinetu czeka długa kolejka. Myślmy przede wszystkim o sobie i swoim zdrowiu, w krótszej i w dłuższej perspektywie czasu.

 

fot.:  kurhan/sxc.hu

Rozwój osobisty

fot-robert-orlikowskiCi, którzy zaczęli zajmować się rozwojem osobistym wiedzą, że to... niekończący się proces :) Każdego dnia mamy zazwyczaj do wykonania jakąś pracę związaną ze sobą - czy to praktyka mindfullness, czy praktyka wdzięczności, czy radzenie sobie z emocjami. Oto kilka prostych, naprawdę prostych sposobów na to, by każdego dnia stawać się lepszą wersją siebie. Do dzieła!

 

Zdrowie holistyczne

W jaki sposób dosze wybierają kolory, którymi się otaczają? Co ma wspólnego ajurweda i... analiza kolorystyczna? Jak za pomocą kolorów równoważyć dosze? Zapraszamy do obejrzenia rozmowy Beaty Mąkolskiej z Marią Nowak-Szabat, Terapeutką ajurwedyjską, holistycznym coach, psycholożką i trenerką, nauczycielką jogi Sivanandy.

Książki polecane

neurologia-zachcianek-reckaWiele osób walczy ze złymi nawykami, jednak bezskutecznie. Pewne czynności i zachowania wykonujemy automatycznie, nie kontrolując tego. Z czasem doprowadza nas to do braku pewności siebie i odczuwania niepokoju. Jak się zmienić i pokonać siłę nawyku podpowiada Autor, neurobiolog i ekspert w temacie uzależnień.

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu