Święta – czas radości, czy czas udręki? U kogo Wigilia? Chowamy animozje i udajemy, że się kochamy? O czym rozmawiać przy świątecznym stole, gdy... tak naprawdę się nie znamy? Potrzymujemy tradycje czy... tworzymy własne zwyczaje? Dla wielu z nas Święta to trudny moment, w którym zapada wiele dziwnych decyzji, wiele kompromisów.... - i o tym rozmawiamy z Małgorzatą Krawczak, coach relacji, trenerką rozwoju (naturasukcesu.pl).

udawane-swieta

Beata Mąkolska, Wellnessday.eu: Odwieczny problem młodych małżeństw: wigilia u teściów czy u nas? Jak rozwiązać te dylematy, gdy każde ciągnie do swojego, albo rodzicie są w pewnien sposób „niereformowalni”  w zakresie zmian? Warto chodzić na kompromisy?

 

Małgorzata Krawczak: Kompromisy świąteczne – historia stara jak świat. W tym czasie kompromisy są przykryte płaszczem uprzejmości i uległości. Nie jest to ani mądre, ani zdrowe. Dla młodych pomysł spędzenia Świąt tylko we dwoje, na egzotycznych wakacjach może być pociągający, a dla ich rodziców – może być całkowicie nie do zaakceptowania. Z kolei gdy młode małżeństwo spędza święta osobno – bo każde chce ze swoimi rodzicami, to nawet jeżeli będzie to ich szczery, wolny wybór – dla ich rodziców może oznaczać kryzys małżeństwa! Najgorzej, gdy  nie możemy się dogadać między sobą – być może wtedy warto zacząć robić własne zwyczaje, własne tradycje typu: Wigilia u nas, zapraszamy rodziców, kto przyjdzie świetnie, kto nie – trudno.

 

BM: Już widzę te okrzyki czytelniczek: „Ale jak to? To nie możliwe”, albo „Wszyscy się obrażą”.

Małgorzata Krawczak: Wiele par decyduje się dlatego na bycie na dwóch Wigiliach, bądź na spędzanie Wigilii jeden rok u jednych rodziców, drugi rok – u teściów. Dopóki zgadzamy się z tym obydwoje i realizujemy nasze założenia, może to być całkiem dobry układ.

 

BM: Znam taką parę – święta u jego rodziców, to tydzień z jego całą rodziną, kolejny rok i święta u jej rodziców – w pierwszy dzień świąt mąż każe się pakować i para jedzie do jego rodziny.


Małgorzata Krawczak: Jeżeli jedna ze stron ulegnie, nie wywiązuje się z zasad ustalonych, osoba która ulega, staje się słabszym ogniwem związku, rodzą się niedomówienia, wkrada się dysproporcja, tracimy szacunek. Prędzej czy później osłabi to związek. Jeżeli wyznaczamy zasady – trzymajmy się ich. Święta nie są po to by je spędzać w samochodzie – dlatego wszelkie wizyty warto zaplanować wcześniej i... nie zmieniać harmonogramu.

 

BM: A co jeżeli spotykamy się z oporem w stylu: „To być może moje ostatnie święta..”  - czyli szantaż emocjonalny w wykonaniu starszyzny rodzinnej?


Małgorzata Krawczak: Święta niestety są tym okresem, kiedy te spotkania rodzinne, teoretycznie oparte o miłość i zrozumienie, są przepełnione manipulacją i szantażem emocjonalnym. To sytuacja bardzo niezdrowa.  W takim przypadku jak mówisz, możemy jedynie uzmysłowić, że nie wiemy czy to są ostatnie święta czy nie – nikt z nas tego nie wie. Podeszły wiek nie oznacza jeszcze, że jutro nie będzie dziadków na tym świecie. Prawdopodobnie spotkamy się z oporem, obrażaniem się, wyrzutami... Pamiętajmy, że chociaż oczywiście starszym ludziom należy się szacunek, to NAM TEŻ należy się szacunek. Dlatego nawet osobom w podeszłym wieku należy odpowiadać asertywnie i nie ulegać szantażom emocjonalnym.

 

BM: Łamiąc się opłatkiem mówimy najczęściej: zdrowia, oby przyszły rok by lepszy, dzieciom życzymy sukcesów w nauce.... wyświechtane słowa czy to może element tradycji?


Małgorzata Krawczak: Najczęściej właśnie mówimy taki „wierszyk” - zdrowia, szczęścia, pomyślności... Nie zadajmy sobie zbyt dużego trudu poznania drugiej osoby, tego o czym marzy, tego co jest jej potrzebne. Działamy wg pewnych szablonów – dorosłym zadowolenia z pracy, małżonka i dzieci, a dzieciom samych piątek w szkole, zadowolenia z rodziców i rodzeństwa. I w ten sposób pielęgnujemy przeciętność, którą potem spotykamy na co dzień i dziwimy się, że to życie takie szare. A jakie ma być, skoro nasza paleta barw to czerń, biel i wszystkie odcienie szarości…

 

BM: Tylko to wymaga pracy dłużej niż kwadrans składania życzeń przed uroczystą kolacją.

Małgorzata Krawczak: Zgadza się. Trudno jest też składać autentyczne życzenia, gdy wszyscy mamy na sobie maski, gdy spędzamy święta nie tam gdzie chcemy i nie z tymi osobami, z którymi chcemy. Darujmy sobie bezmyślne życzenia! Jeżeli zależy nam na szacunku – bądźmy autentyczni. Często jest tak, że gdy spędzamy Wigilię w najbliższym gronie, możemy pozwolić sobie na większą szczerość i otwartość, niż będąc w otoczeniu całej dalekiej i bliskiej rodziny. A jeśli już spędzamy święta w gronie innym, niż sobie życzyliśmy, to spójrzmy na tą sytuację inaczej – skoro nie mogę zmienić miejsca i ludzi, to zawsze mogę zmienić swoje nastawienie, czyli zastanowić się nad tym, ile radości mogę wnieść w to rodzinne spotkanie i ile radości mogę dostać w zamian? I zaraz pewnie ktoś zaatakuje – a dlaczego ja?! Hmm…Skoro już znajdziesz się w tej sytuacji, to zrób to co możesz z tym co masz. A zawsze masz siebie i tylko Ty możesz zrobić z sobą to, co chcesz. Kwestia wyboru. Jeśli Ty tego nie zrobisz, to ktoś inny to zrobi ze swoim nastawieniem i Ty po prostu wpadniesz w taką sytuację, w pewne sidła humorów i emocji i wtedy inni zrobią z Twoim samopoczuciem to, co będą chcieli. Wybierz swoje nastawienie, zanim będziesz musiała się odnaleźć w nastawieniu innych. Nastawienie to nie nakładanie maski, to autentyczność płynąca z głębi serca; maska to rola, którą staramy się odegrać stosownie do sytuacji.

BM: Cały rok rozmawiamy niewiele, albo wcale, potem siadamy przy świątecznym stole i... właśnie – o czym tutaj rozmawiać?

Małgorzata Krawczak: Ja bym sobie życzyłam, abyśmy rozmawiali o nas, o ludziach , o uczuciach, wartościach...

 

BM: Nie pytamy dzieci: a jak tam w szkole?

Małgorzata Krawczak: Lepiej zapytać, co takiego fajnego jest w tej szkole – to pytanie trudniejsze, ale wyzwalające dyskusję. Inne tego typu pytanie dobre dla nastolatków, to: Czego oczekują od dorosłości? Starsze osoby możemy zapytać co chcieliby w swoim życiu powtórzyć z czasów kiedy byli młodsi.. I pamiętajmy, że tutaj nie ma aż tak wielkiego znaczenia co odpowiada zapytana osoba – istotny jest fakt, że czuje się ona ważna, czuje, że interesujemy się jej osobowością. W przypadku nastolatków ma to ogromne znaczenie.

 

BM: Nie zrzędzimy, nie rozkazujemy, nie oceniamy, nie decydujemy za nich, a interesujemy się nimi.

Małgorzata Krawczak: Właśnie tak. Święta powinny być bezpieczne – co oznacza, że także dzieci czy nastolatki powinny móc mówić o sobie bez ograniczeń, bez strachu, że zostaną ocenione. Dlatego pytajmy o ich opinie, o pomysły, o wartości – święta to doskonały czas na zacieśnienie relacji, bądź podjęcie próby naprawienia jej.

 

BM: Dorośli najczęściej narzekają na politykę, albo sprowadzają rozmowy do opowiadania o pracy. To bezpieczne tereny, w których można sobie narzekać bez końca. Nie chcemy takich Świąt! Jakie inspirujące pytanie byś poleciła dorosłym?

Małgorzata Krawczak: Unikajmy tematów porównujących do siebie nawzajem, to nie czas aby ktoś miał się czuć gorszy. Także rozmawiajmy o wartościach, o tym jak się odnaleźć jako dobra matka, czy jako dobry ojciec.

 

BM: To też trudne pytania. Nie odpowiemy na nie szybko, wymagają przemyśleń.

Małgorzata Krawczak: I o to chodzi! Nie podawajmy recept, wejdźmy w temat głębiej, zapytajmy siebie za co się kochamy, jak tą miłość przekazujemy bliskim. Bezpiecznym terenem do rozmów są też wspomnienia – to taki neutralny grunt nie budzący najczęściej kontrowersji. Opowiadajmy o swojej młodości, dzieciństwie, pokazujmy młodemu pokoleniu, dzieciom, że każdy etap w życiu ma swoje problemy i wszystko można przejść. „Tradycyjne” tematy przy świątecznym stole, czyli polityka wymieszana z wszystkimi niedoskonałościami systemów, urzędów i tych rządzących, to tematy łatwe, bardzo emocjonalne, ogólnie dostępne i każdy chciałby wypaść w takiej dyskusji jako ekspert i autorytet. Niestety, kończy się to inaczej, ponieważ nie są to tematy nasze, tylko nam narzucone. Stajemy się ich uczestnikami, bo zamiast układać sobie życie, wciskamy się „pomiędzy” i swoją nieudolność zawsze możemy wytłumaczyć postępowaniem innych. Życie każdego z nas jest takie, jakie postanowimy, aby było. Jeżeli postanowię, że chcę innego życia, szybko okazuje się, że mogę, pod warunkiem, że biorę pełną odpowiedzialność za swoje działania. I ten warunek dla większości jest nie do zaakceptowania. A szkoda…

 

 

O ekspercie

malgorzata-krawczak

Małgorzata Krawczak - certyfikowany coach, trener rozwoju emocjonalnego i motywacyjnego. Prowadzi warsztaty z zakresu procesu komunikacji z klientem.

Więcej >>

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu