Szacunek do swojego ciała i jego akceptację można wyrazić strojem. Działa to także w drugą stronę – eksperci bez problemu potrafią określić stosunek kobiety do jej własnego ciała po sposobie w jaki się ubiera. Kochamy programy, w których cała drużyna stylistów i makijażystów przemienia „kopciuszka” w „księżniczkę”.

Najczęściej ów „kopciuszek”, to zaganiana mama dwójki absorbujących maluchów, która zapomniała co to znaczy zrobić coś dla siebie, a „autonomia” brzmi dla niej jak zaginiona wyspa na dalekim oceanie. Ten obrazek jest nam dosyć bliski, dlatego łatwo jest się z kopciuszkiem identyfikować. Tymczasem nie jest nam potrzebne aż tak wiele osób, by dobrze wyglądać. O tym jak znaleźć swój styl i czy warto podążać za modą rozmawiamy z Dorotą Wojciechowską, psychologiem i specjalistką ds wizażu i stylizacji.

 

jak-sie-ubracBeata Mąkolska, Wellnessday.eu: Styliści dzielą kobiece sylwetki na różne typy - gruszka, jabłko, klepsydry, wazony... kobietom, które niezbyt interesują się modą, ciężko jest się połapać w tych typach. Czy poznanie swojego typu sylwetki to jedyny sposób na nie popełnianie błędów związanych z ubieraniem się?

Dorota Wojciechowska: Trudno jest wskazać jeden, uniwersalny, właściwy sposób doboru stroju do sylwetki. Proszę sobie wyobrazić sytuację, gdy pani o sylwetce idealnie wyglądającej w spodniach biodrówkach będzie się czuła w nich źle, choćby z powodu dużego dyskomfortu związanego z odczuciem zimna na plecach. Czy koniecznie powinna jednak podążać zgodnie ze swoim typem sylwetki i nosić biodrówki? Jeżeli lepiej i bardziej komfortowo będzie się czuła w spodniach z wysokim stanem, to może warto właśnie takie wybrać a np. na biodra założyć ozdobny, szeroki pasek.

 

BM: Ostatnie lata to przełom w "odmładzaniu" nieinwazyjnym - światowej sławy styliści i stylistki na ekranie telewizora, przedstawiają spektakularne metamorfozy kobiet w różnym wieku. W jaki sposób kobieta może sama nauczyć się jak podkreślać swoje atuty cielesne, a jak tuszować mankamenty?

Dorota Wojciechowska: Dobrym sposobem może być przyglądanie się sobie. Zadanie sobie pytania co w swoim zewnętrznym wyglądzie lubię najbardziej. Może któryś z elementów twarzy, może całą figurę, a może tylko nogi czy szyję? To warto podkreślać. Metamorfoza, którą widzimy na ekranie telewizora to wyobrażenie stylisty o tym, jak dana kobieta prezentuje się najkorzystniej. Należałoby jednak jej zadać pytanie czy np. spódnica przed kolano, w której wygląda rewelacyjnie, jej się rzeczywiście podoba, czy dobrze się w niej czuje? A może taki ubiór będzie powodował koncentrację myśli na jednym – czy przypadkiem nie jest za krótko?

 

BM: Moda przemija, styl nie - taki przekaz daje nam Dominique Loreau, w ksiażce "Sztuka prostoty". W jaki sposób znaleźć ten swój styl? Nie każda kobieta interesuje się modą, ubraniami, nowinkami - jakie ma Pani rady dla kobiet, które chciałyby znaleźć swój styl, ale nie bardzo wiedzą jak się do tego zabrać, więc w zastępstwie albo kupują nietrafione i nietwarzowe stroje, albo maskują się dżinsami i t-shirtem?

Dorota Wojciechowska: Obserwować i jeszcze raz obserwować siebie. Przeanalizować jakie kolory i fasony wybieram najczęściej. Zastanowić się dlaczego tak jest. Często ważnym powodem doboru stroju jest rodzaj wykonywanej pracy. Oczywiście takiego kryterium pominąć nie można. Niezależnie natomiast od tego gdzie pracujemy, co robimy i jakie reguły dotyczące stroju mamy narzucone, musimy pamiętać o tym, że elegancja to właśnie prostota. Jeżeli np. lubimy duże, rzucające się w oczy ozdoby i dobrze się czujemy w nich, nośmy je, ale nie wszystkie naraz. Wybierzmy jedną, mocno wyrazistą, a do tego strój, który będzie stanowił tło, nie będzie rzucał się w oczy.

 

BM: Czy nasz ubiór ma wpływ na nasze samopoczucie? Czy zdarzyło się Pani zaobserwować jak powiedzmy - niezbyt śmiała kobieta pod wpływem zmiany ubioru stała się bardziej pewna siebie? I co ważne - jak w takim przypadku się ubrać, żeby dobrze wyglądać, ale... żeby się nie "przebrać", żeby czuć się dobrze?

Dorota Wojciechowska: Ludzie oceniają się nawzajem na podstawie miedzy innymi ubioru. Jest tak dlatego, że stanowi to najłatwiejszy sposób odgadnięcia z kim mamy do czynienie. To na podstawie ubioru właśnie jesteśmy w stanie wnioskować o cechach osoby której się przyglądamy. Np. stonowane barwy, klasyczne fasony wzbudzają zaufanie, a świadomość tego może wpływać na samoocenę i pewność siebie. Tak samo ekstrawagancki strój, wzbudza ciekawość, zainteresowanie a w odpowiedzi na to też podnosi się samoocena. Ważne więc aby strój dobierać do cech swojej osobowości. Zakładać to, w czym przede wszystkim czujemy się dobrze, swobodnie, naturalnie. Nie będzie wtedy takiego ryzyka, że obserwator, zauważy niespójność miedzy choćby sposobem poruszania się a fasonem butów. To raczej nie wzbudzi zaufania a wtedy trudno o pewność siebie.

BM: Dziękuję serdecznie za rozmowę.

 

O ekspercie:


dorota-wojciechowska

Dorota Wojciechowska, psycholog, specjalista ds wizażu i stylizacji.

Współpracuje z Centrum Treningu i Rozwoju Psychologicznego
www.ctirp.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

moje-cialo-to-ja

Wywiad jest częścią akcji MOJE CIAŁO TO JA, która od listopada do stycznia trwa na kobiecym portalu Wellnessday.eu. Akcja MOJE CIAŁO TO JA ma na celu zwrócenie uwagi na problem braku akceptacji własnego ciała przez kobiety i wspomóc panie w pokochaniu własnych kształtów takimi, jakie są.

więcej o akcji >>

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu