Bałaganiarstwa się nie dziedziczy, nie jest ono także związane z brakiem czasu, to raczej nagromadzenie błędnych przekonań o porządkowaniu.


Autorka prezentuje własną metodę – konMari - na uporządkowanie najbliższego otoczenia, zmianę podejścia do życia i sposobu myślenia. Omawia istotne decyzje, które należy podjąć, aby było to możliwe. Pokazuje, jak skutecznie zmienić nawyki.

W tej książce znajdziesz odpowiedzi na pytania:

    Jak selekcjonować przedmioty?
    Jak utrzymać porządek wokół siebie?
    Jak rozróżnić to, co naprawdę cenne?
    Jak sprawić, aby przedmioty odnalazły swoje właściwe miejsce?
    Co zrobić, gdy nie potrafisz niczego wyrzucić?

 

Recenzja Wellnessday.eu

Książka, która zmieniła życie tak wielu osób, że jest spora szansa, że zmieni i Twoje :)

W świecie nadmiaru umiejętność rozróżniania tego, co chemy, a tego czego nie chcemy, jest bardzo ważna. I choć wydaje się, że jest to niemalże podstawowa umiejętność, to jak się okazuje - w miarę dorastania i bycia pod wpływem mediów, trendsetterów, mody i nie wiadomo czego jeszcze - przestajemy umieć odróżniać potrzeby od zachcianek. W ten sposób obrastamy nie tylko w tłuszcz, ale także w niepotrzebne rzeczy. Upychamy szafy, szafki i szuflady, a potem idziemy do sklepów na kolejne polowania, przynosząc do domu kolejne rzeczy. W tym całym przesycie podejście Marie Kondo jest tak proste, że wydaje się podmuchem świeżości w przepełnionych konsumpcjonizmem umysłach.

To, co odróżna Marie Kondo od innych książek namawiających do odgracania, to przełomowe (dla wielu) wyrzucanie/przeglądanie rzeczy pod względem kategorii. Bardzo prosta wskazówka, a jak zmienia podejście do porządków!

Drugi przełom - to sposób układania rzeczy w pionie - tutaj polecamy oprócz lektury książki wygooglowanie Marie Kondo na youtube i obejrzenie filmów instruktażowych.

Trzecia rzecz wyróżniająca Marie Kondo - to podejście. Okazuje ona wdzięczność i szacunek domowi i rzeczom, czego raczej nie spotyka się u innych. To tak naprawdę szacunek dla energii, który jest charakterystyczny w rodzimej kulturze autorki, w Polsce wciąż jeszcze mało rozpowszechniony (u nas mówi się razej o zbierającym się kurzu i marnotrawstwie, a nie o zastojach energii i wdzięczności dla używanych rzeczy) - tym bardziej dobrze jest zwrócić na to uwagę, bo zmiana podejścia zaprocentuje odgraceniem się na zawsze, a nie jedynie na parę tygodni czy miesięcy.

Krytyka z jaką spotyka się Marie Kondo dotyczy przede wszystkim tego, że autorka pisze o wyrzucaniu rzeczy. Wiele osób uważa, że to niepotrzebne, skoro ubrania czy stare, ale wciąż działające sprzęty można komuś oddać. Oczywiście możemy je komuś oddać, pod warunkiem, że dana osoba wyrazi sama z siebie takie życzenie. W przeciwnym razie przerzucamy jedynie graty (i problemy) na kogoś innego, a sami przykrywamy tym działaniem wyrzuty sumienia. Autorka lakonicznie pisze o tym tylko w momencie, kiedy wspomina iż niegdyś zgadzała się na odsyłanie rzeczy rodzicom (przy porządkach w domach dorosłych dzieci), jednak do momentu, w którym nie zaczęła być zapraszana do porządków w domach na przedmieściach, czyli rodziców owych dorosłych dzieci i nie musiała się zmierzyć ze stertami odesłanych pudeł.

I jeszcze jedno - Marie Kondo nie zachęca nas do minimalizmu. Mówi jedynie o tym, by zostawić to, co sprawia Ci radość. To takie proste i takie piękne. I rzeczywiście takie podejście zmienia życie na lepsze, gdy wdrażamy je w życie także w innych obszarach!
Polecamy!

 

Wydawnictwo MUZA >>

Książki polecane

W latach 80. XX w., niemiecki lekarz dr R. G. Hamer sformułował rewolucyjną koncepcję zdrowia i choroby. Gdy on i jego żona zachorowali na raka po śmierci syna, stwierdził, że to może nie być przypadek.

 

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu