Czy jesteś człowiekiem z misją? Stephen Covey opisując nawyki skutecznego działania, jako drugi wymienia: "Zaczynaj z wizją końca". Pojęcia: "wizja" i "misja", kojarzą się z zarządzaniem przedsiębiorstwem, zwłaszcza strategicznym. Tymczasem i wizję, i misję powinien mieć każdy z nas.
dokad zmierzasz

Rzeczy ważne, ważniejsze i NAJWAŻNIEJSZE

Codzienność: zmartwienia, małe kryzysy, sterty rachunków, zakupy, obowiązki domowe, zawodowe, rosnące podatki, negocjacje w domu i negocjacje w pracy – mikro bitwy, które toczymy z dziećmi, ze partnerem czy partnerką, z szefem, z pracownikami. Jesteśmy wykończeni i bywa, że już  rano po przebudzeniu marzymy, by stał się wieczór, byśmy mogli pójść wreszcie spać. Życie pędzi - sprawy bieżące, pilne, wymagające naszej uwagi. Łapiemy się na tym, że hasło "marzenia" kojarzy nam się tylko z beztroskim dzieciństwem, a wszelkie ideały, jakimi napychaliśmy głowę (i serce) w wieku dojrzewania, stają się mglistym wspomnieniem w cierpkiej rzeczywistości.

Badania CBOS z 2010 roku ukazują, że dla Polaków najważniejszą wartością jest zdrowie (97% badanych uważało je za ważne) oraz szczęście rodzinne (95% ankietowanych uznało je za ważne). Cenimy sobie także uczciwość i szacunek do innych ludzi. Pracę zawodową jako ważną uznało 80% respondentów.  Takie są nasze deklaracje. Okazuje się bowiem, że 27 proc Polaków nadal pali papierosy(CBOS 2012), a około 16 milionów w ogóle nie uprawia aktywności fizycznej*.  Śpimy za krótko, jemy byle co, byle jak i byle gdzie, spędzamy godziny w pozycji siedzącej, bierzemy pracę do domu, ignorujemy dzieci albo odsyłamy je przed telewizor i sami często także widzimy w tym najlepszą rozrywkę. Dbanie o zdrowie rozumiemy jako wizytę w aptece i zaopatrzenie się w chemię w kolorowych opakowaniach. Narzekamy na brak czasu. Wykorzystujemy innych i sami czujemy się wykorzystywani. Grzęźniemy w teraźniejszości oplątanej telefonami, internetem, telewizorami, samochodami. Już nie rozmawiamy ze sobą o wartościach i normach -.komunikujemy się przez e-mail albo sms rozdzielając zadania do wykonania.


Jaki to ma związek z życiową misją? Zacznijmy od tego, że sposób w jaki myślimy o jutrze, warunkuje to, co robimy dziś. I to co robimy dziś ma wpływ na to, jak będzie wyglądało nasze jutro – jutro w kontekście nie tylko nadchodzącej doby, ale nadchodzących dni, miesięcy, lat.
 

Poczucie sensu

Te same rachunki, małe kryzysy i mikro bitwy mogą nam dodawać motywacji, energii, mogą otwierać drzwi, jakie dotąd trudno było zauważyć. Zależy to od poczucia sensu - jeżeli czujemy, że to co robimy ma sens, jeżeli robimy to PO COŚ, w konkretnym celu – nie osłabia to nas fizycznie czy mentalnie, a przejawiamy dużo energii, wytrwałości i cierpliwości.

Poczucie sensu w tym, co się robi musi być tym większe, im więcej cech introwertycznych przejawiamy w sobie. W przeciwieństwie do skrajnych ekstrawertyków, dla których częściej liczy się nagroda, działanie, szybkość, poklask - mocni introwertycy cały czas porównują stan obecny do własnych potrzeb, pragnień, wyobrażeń, poszukują sensu i jeżeli tego sensu nie odnajdują – stają się głęboko nieszczęśliwi. Nieszczęśliwi jesteśmy także wtedy, gdy nasze wyobrażenia i pragnienia są rozmyte, gdy mylimy rzeczywiste potrzeby z konsumpcyjnymi zachciankami. Mamy potem z tego nieszczęścia szarą codzienność, toksyczne związki, choroby autoimmunologiczne, depresje, rozbicie i wiele innych, nieprzyjemnych rzeczy. A gdzie radość życia?
 

Planuj życie z misją

Gdy działamy w zgodzie z naszą wewnętrzną misją, mamy poczucie sensu tego co robimy, mamy w sobie więcej radości. Nie czekajmy na definiowanie własnej misji życiowej do momentu aż... dzieci dorosną/ minie kryzys gospodarczy/ wyprowadzimy się do innego miasta/ dostaniemy podwyżkę/ i tak dalej (każdy z nas ma swoje własne wymówki). Warto poświęcić czas na wydobycie swojej misji, na stworzenie wizji swojego życia rodzinnego i zawodowego, na integrację własnych pragnień z możliwościami, na wdrażanie marzeń w dzień rzeczywisty.
Misja powinna dotyczyć różnych obszarów naszego życia, tych oczywistych, o które najczęściej wydaje nam się, że dbamy (zdrowie, rodzina), a także tych, które często powierzamy innym (kariera zawodowa i... zdrowie także).
 

Wydobywanie misji

Pytania jakie warto sobie zadać przy tworzeniu własnej misji to te pytania, na które nie mamy  zwykle czasu, które ostatni raz zadawaliśmy sobie  (o ile w ogóle) wiele lat temu: Co i kto jest dla mnie NAPRADĘ ważne/ważny? Kto  i co ma dla mnie największe znaczenie? Ile czasu spędzam z ważnymi dla mnie osobami? Co lubię robić? Co robię dla swojego rozwoju osobistego i zawodowego? Co robię dla swojego zdrowia? Co sprawia mi radość? Co cenię w ludziach najbardziej? Kogo podziwiam i z jakich powodów? Co naprawdę chciałabym/chciałbym robić w życiu? Co chcę po sobie zostawić? Jaką wartość wnoszę/chcę wnieść w życie ważnych dla mnie ludzi?

Zwykle łatwiej dojść do istoty naszych marzeń i wewnętrznych pragnień opartych na wartościach, które cenimy sobie najbardziej, gdy wyobrazimy sobie sytuację wolną od przyziemnych trosk. Kim byś był (co robił), gdybyś nie musiał martwić się o pieniądze, ekonomiczną sytuację rodziny? Jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś wygrał (wygrała) w „totka” i nigdy nie musiał (musiała) martwić się o pieniądze?

Niestety mało kto odpowiada, że "poszedłby jutro do pracy jak zwykle". Najczęściej to obszar zawodowy jest najszybciej wykluczany. Nierzadko także w marzeniach porzucamy relację (np. "kupiłabym dom na mazurach i wyprowadziłabym się od męża"). Im bardziej stan idealny różny się od rzeczywistego – tym więcej powinniśmy poświęcić uwagi tworzeniu własnej misji, aby nasze wybory i decyzje były spójne z wartościami jakie przejawiamy.
W odkrywaniu tego co sprawia nam radość pomaga czasem wyprawa w przeszłość i przypomnienie sobie co lubiliśmy robić jako dziecko – co sprawiało nam radość, w czym czuliśmy się najlepiej, jakie były wtedy nasze marzenia? Przemyślenie tych kwestii może dać zaskakujące odpowiedzi, które okażą się wskazówką do formułowania własnej misji.

Do moich ulubionych pytań należy: Co cię trzyma w miejscu? To pytanie o nasze ograniczenia, przekonania, które są jak kule przy nogach – iść z nimi ciężko, więc osiadamy na jakże znanym gruncie, nawet jeżeli tkwimy w życiowym "bagnie". Warto także zadawać sobie pytania o EFEKT np. Jaki efekt zamierzam osiągnąć robiąc to, co robię (pracując tu gdzie pracuję/wykonując pracę w taki sposób, a nie inny czy choćby kłócąc się z żoną). Jaki efekt chcesz osiągnąć? - to pytanie uniwersalne, które można odnieść do wielu działań i sytuacji. To pytanie zmusza nas do zatrzymania się, zweryfikowania swoich działań i wyobrażeń, powstrzymuje nas przed automatycznymi wyborami do jakich przywykliśmy.

Przeprowadziłam mnóstwo wywiadów z różnymi ludźmi, w tym także z kobietami biznesu. Większość z nich na jakimś etapie swojego życia sformułowała własną misję – nawet jeżeli przybierała ona kształt bardziej obrazu, niż słów. Dzięki temu zyskały punkt odniesienia, cel, „motywator”, który dodawał im energii w chwilach, gdy przeszkód było znacznie więcej, niż okazji. Gdy misja nabierała kształtu, gdy wizja stawała się klarowna, łatwiej było im podejmować decyzje, które doprowadziły je do świetnej pozycji zawodowej - właścicielek firm, prezesek, a także – szczęśliwych kobiet w związkach. Z mężczyznami jest zupełnie tak samo – nadrzędna misja, wizja, konkretne cele.

Dlatego nawet sceptyków zachęcam, by przysiedli, wyjęli kartkę i spróbowali wydobyć z siebie swoją misję. Choćby po to, by zrobić coś inaczej, niż zawsze. Docierajcie głębiej, niż do pierwszego czy drugiego pomysłu. Odrzucajcie myśli związane z presją, z tym co się powinno, co się musi. W końcu każdy z nas jest odpowiedzialny za to jak przeżyje swoje życie, jaką będzie czerpać z niego radość i satysfakcję. Możemy oczywiście „wsiąść do pociągu byle jakiego” i dojechać byle gdzie. Możemy. Tylko czy rzeczywiście chcemy aby nasze życie miało wymiar bylejakości?
 

Autorka:

beata-makolska

Beata Mąkolska - założycielka i redaktor naczelna portalu Wellnessday.eu. Autorka wielu artykułów na temat zdrowego stylu życia, emocji, wellness i rozwoju osobistego. Pomysłodawczyni akcji społecznych (np. KOBIETA SUKCESU), autorka programów wellness. Trenerka rozwoju osobistego, prowadzi szkolenia i warsztaty m.in z zakresu pracy z negatywnymi przekonaniami, zmian w stronę wellness, autoprezentacji i kreowania wizerunku. (wellnessday.eu oraz admolto.com)

 

Artykuł został zamieszczony w numerze 3/2013 pisma "Najwspanialsze"



* źródło Badania NATPOL 2011 (Ogólnopolskie Badanie Rozpowszechnienia Czynników Ryzyka Chorób Układu Krążenia)

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu