Dzisiejsze mleko z marketu to nie mleko, w zasadzie z mlekiem ma wspólną tylko nazwę, a nazwa - w przypadku sprzedaży produktów, to tylko niezły element marketingowy, czasem regulowany prawnie. Wiele mówi się o szkodliwości piciu mleka, wiele też autorytetów temu zaprzecza, podając zdrowotne korzyści z picia mleka. Ilość witamin jaka jest wtedy wymieniana zaczyna czasem budzić wątpliwości, czy rzeczywiście w imię odśluzowania i odglutowania organizmu warto z tych witamin rezygnować?

Zanim podejmiecie ostateczną decyzję, warto zwrócić uwagę na to, że mówiąc o korzyściach z picia mleko mało kto mówi, że chodzi o mleko od krowy - nie to z marketu, nie to UTH, nie niby "świeże", które tak za bardzo świeże to jednak nie jest. Jeszcze nieco ponad 20 lat temu na wsiach traktor rozwoził mleko dla chętnych, którzy wystawiali kanki - można było wtedy zrobić sobie mleko zsiadłe, masło czy serek. Dziś trzeba się nabiegać, żeby zobaczyć krowę na polu, a jeszcze więcej - żeby mleko od tej krowy dostać. Znacznie łatwiej jest pójść do pierwszego lepszego sklepu i kupić biały płyn w kartoniku, który się nazywa mlekiem.

Różnicę między mlekiem od krowy, a produktem mlekopodobnym, doskonale wyjaśnia doktor Jerzy Jaśkowski:

"Przypominam, według definicji, mleko to produkt od krowy, nie przekraczający temperatury 41C. Wszystko inne jest już produktem mlekopodobnym. Nawet nie znamy składu związków, powstających po podgrzaniu mleka do temperatury 70 stopni C, czy 140 stopni C. A w prawdziwym mleku znajduje się ponad 200 związków enzymatycznych, witamin, czy hormonów." (źródło)

i dalej z innego artykułu:

" W podobny sposób wydano zgodę na wprowadzenie do Polski tzw. mleka UHT, jak i w ogóle pasteryzowanego, w kartonikach, znanego jako 0.5 do 3.2%, chociaż każdy przeciętnie wykształcony człowiek wie, że mleko powinno mięć od 4.5 nawet do 5% tłuszczu.[...]
Przypomnę, że MLEKO to jest produkt od krowy, nie przekraczający temperatury 41 stopni. Mleko pasteryzowane nie jest mlekiem, jest wyrobem mlekopodobnym. [...] Już nawet CDC przyznaje, że konsumpcja świeżego mleka od krowy jest zdrowsza i mniej niebezpieczna, aniżeli picie tych zajzajerów w kartonikach. Rocznie notuje sie ponad 4 razy więcej zatruć wymagających pobytu szpitalnego po wypiciu mleka pasteryzowanego, czy UHT, aniżeli po wypiciu mleka surowego.
Mleko surowe zawiera ponad 200 aktywnych związków. Związki te niszczą patogeny i wzmacniają nasz układ odpornościowy.  [...]
Doświadczenia przeprowadzone przed laty wykazały jednoznacznie, że zwierzęta karmione mlekiem pasteryzowanym miały stany zapalne przewodu pokarmowego, sierść była krotka, łamała się i łatwo wypadała. Cielęta były ospale, z trudem chodziły. Często musiały dostawać leki. Po 5 miesiącach zabito cielaki. Te karmione mlekiem pasteryzowanym ważyły ledwie 115 kg, jądra były aż o 30% mniejsze od kontrolnych. Wątroba była blada, nerki guzowate. W żołądku znajdowały sie bakterie gnilne, wydzielające obrzydliwy zapach. Zwierzęta karmione mlekiem surowym ważyły 200 kg, nie było zmian w narządach wewnętrznych, sierść była lśniąca i nie wypadała.

Pamiętaj, że pasteryzacja: niszczy cały kompleks witamin grupy B, niszczy witaminę C, ogranicza dostępność wapnia. [...]

Jedyna rada, to nawiązać kontakt z rolnikiem, który ma jeszcze krowy i kupować surowe mleko. Dodatkowym atutem surowego mleka jest jego ręczne dojenie. Pamiętaj, że dojenie mechaniczne niszczy strzyki. Mleko cały czas kapie, musi być zasmarowywane lepikiem. Potem krąży w rurach, które są myte ługiem. Czyszczenie po ługu jest już problemem. Mechaniczne dojenie powoduje także stany zapalne wymion, a to leczą antybiotykiem. Dziwisz się, że potem jesteś odporny na antybiotyk, który nie działa.

Wydmuszki intelektualne podpierają się pracami na przykład skandynawskimi, że mleko w nadmiarze szkodzi. Ale w Skandynawii od ponad 30 lat nie ma mleka, tylko ludzie piją ten siny płyn UHT. Jak więc faceci mogli zrobić badania?
Wiem to na pewno, ponieważ niektórzy moi znajomi mieszkają w Szwecji i mleka surowego nigdzie kupić nie mogą.
Podobnie w Polsce pojawiają się prace dotyczące mleka, czy masła. A takich produktów w sklepach nie uświadczysz. Masz tylko produkty mlekopodobne." (źródło)

 

W podobny sposób o mleku mówił dr Huber Czerniak, obejrzyjcie filmik:

 

 

W rozmie poruszana jest także wątek witaminy B12 - szczególnie polecanej dla wegetarian. Metylokobalamina o której mówi Hubert Czerniak, to jest ta dobrze przyswajalna forma witaminy B12. Właśnie taką witaminę B12 - Metylokobalaminę - bez żadnych chemicznych dodatków i trujących konserwantów czy przeciwzbrylaczy, zciągnęliśmy dla Was do naszego sklepu NaturaZdrowia.pl > Zobacz Metylokobalamina, witamina B12 w proszku bez chemii i sztucznych dodatków

 

Może zainteresują Ciebie także inne nasze artykuły:

Nie spożywasz mleka? Zobacz skąd czerpać wapń. Jak zadbać o prawidłowe wchłanianie wapnia?

Czym zastąpić mleko i jego przetwory? I o tym, jak margaryna zmienia się w plastik...

Dbasz o zdrowie swoje i najbliższych? Zobacz naturalne suplementy oraz naturalne kosmetyki w naszym sklepie NaturaZdrowia.pl>> :)

 

 

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu